Depresja – Leczenie Depresji

Stan depresyjny najczęściej rozpoczyna się wtedy, gdy nie ma satysfakcji i przyjemności z życia. Depresja może być sygnałem do tego, aby określić to, czy życie wiedzione przez osobę z tą trudnością jest wystarczająco dobre. Rozpoczyna się najczęściej zmęczeniem, niechęcią do kontynowania pracy, męczliwością i rozdrażnieniem w kontaktach z innymi. Często osoba cierpiąca na depresję nie ma ochoty na wykonywanie czynności, które innym sprawiają radość, wycofuje się z życia towarzyskiego, po pracy często ma ochotę na sen, odczuwa wewnętrzną pustkę i kłopot z przeżywaniem innych uczuć niż smutek i lęk. Świat emocji staje się wtedy dość jednorodny.

Stan depresyjny może wiązać się z impasem życiowym, jeśli trwa zbyt długo i uniemożliwia rozwój. Osoba cierpiąca na depresję może wycofywać się z aktywności życiowych, które dawnej stanowiły przyjemność. Im bardziej wycofuje się, tym bardziej traci możliwość czerpania satysfakcji z życia.

Przyczyny depresji

Depresja może też rozpocząć się w sytuacji utraty kontaktu z bliską osobą (rozwód, śmierć osoby bliskiej, nieprzepracowana żałoba). Związana jest wtedy z uczuciem opuszczenia i bezradności. Dorosła osoba może wtedy przeżywać siebie jak opuszczone przez rodzica dziecko. Doświadcza wtedy intensywnego smutku i lęku oraz poczucia, że bez bliskiej osoby jej życie nie ma sensu.

Osoby depresyjne często mają tendencje do surowego postrzegania siebie. Wiele od siebie wymagają i kiedy nie spełniają tych wymagań, krytykują siebie i oskarżają. Czasem bywają wobec siebie prześladowcze i mało troskliwe. Im bardziej stają się surowi i krytyczni wobec siebie, tym mniej odczuwają szczęścia z tego, co robią w życiu.

Depresyjność może się także wiązać z zainteresowaniem tym, co budzi smutek. Może także wiązać się niechęcią do tych kwestii, które są związane z przyjemnością i radością. Czasem osoby depresyjne wybierają takie aspekty w życiu, które odzwierciedlają ich uczucia i konflikty – takie zajęcia, miejsca, ludzi, hobby które będą odpowiadać stanowi depresyjnemu.

Osoby depresyjne mogły mieć doświadczenia w przeszłości związane z życiem w obecności rodzica wycofanego, krytycznego i mało odpowiadającego na potrzeby dziecka. To w jak surowy sposób dziś traktują siebie, może mieć korzenie w dzieciństwie – wtedy gdy ich rodzice mieli trudności z troskliwym wczuwaniem się w ich potrzeby i rozumieniem ich ograniczeń. Dziś sami wiele wymagają od siebie, jednocześnie niewiele troszcząc się o siebie. Uczucie opuszczenia osoby depresyjnej może być związane z silnym przeżyciem z dzieciństwa. To przeżycie może wiązać się z tym, że dawnej rodzic emocjonalnie opuszczał dzisiejszego dorosłego z doświadczeniem depresji. Dziś osoba w depresji nie może poradzić sobie z wspieraniem siebie w trudnych sytuacjach i powtarza historię z dzieciństwa opuszczając swoje potrzeby, tak jak dawniej czynił to wobec niego rodzic mający kłopot z troskliwym niesieniem jemu pomocy.

Rezerwacja konsultacji:

tel. 534 030 607  

email. skrzynka@gabinet-ego.pl 

Alicja – trwając latami w śmiercionośnym bezruchu

Alicja (38 lat) pracowała w firmie marketingowej. Miała dwójkę dzieci i męża. Podczas pracy wymagano od niej dynamiki i kreatywności, których Alicja od paru lat nie mogła z siebie wykrzesać. Czuła się często zmęczona i po pracy chodziła spać. Wstawała wieczorami i potem nie mogła zasnąć do późna w nocy rozmyślając nad tym, że nie może podołać wymaganiom z pracy, że nie jest emocjonalnie dostępna dla dzieci, którymi głownie mąż zajmuje się i choć pracuje tyle co inni, czuje się zupełnie wyczerpana. Podczas bezsenności obwiniała siebie za to, jak źle sprawuje rolę matki, żony, pracownika. Miała poczucie winy względem bliskich i czuła się jak za szkłem – z jednej strony pragnęła do nich dotrzeć, z drugiej nie wiedziała w jaki sposób to osiągnąć. Czuła, że na zewnątrz pokazuje bliskim chłód i dystans pomimo tego, że wewnątrz miała mnóstwo dobrych emocji do dzieci i męża.

Czasem miała sny o tym, że jest rozdzielona z rodziną przez tornado, sztorm, powodzie. Oni znajdują się daleko i potrzebują jej, a Alicja nie może się do nich dostać. W swoim życiu czuła się podobnie, choć od rodziny nie była oddzielona zjawiskami naturalnymi, a swoim wnętrzem. Bardzo starała się nawiązać kontakt z dziećmi, ale bardzo ją wyczerpywała wszelka zabawa z nimi. Nie widziała jak być spontaniczna, a widziała jak bardzo dzieci rozpiera energia, z którą Alicja nie radziła sobie. Mąż z kolei chciał utrzymać wobec Alicji pożądanie, starając się dla niej utrzymać dobry wygląd, inicjując wspólne wyjścia. W końcu Alicja coraz częściej odmawiała wyjść i widziała jak mąż czuł się opuszczony przez nią, a ona miała wrażenie, że nic nie może z tym zrobić. Każdy dzień stanowił dla niej pogrążanie się w coraz to większym spadku energii, a co za tym szło coraz większej bezsilności i poczuciem winy.

Potem zaczęły się jej śnić sny, w których widziała jak morze wzbiera i może zalać ląd wielką falą, a ona zaczęła w lęku zbierać dzieci z plaży i iść w kierunku tej wielkiej wody, chcąc uśmierzyć lęk przed katastrofą i ginąc w wodzie wspólnie z dziećmi. W śnie najważniejszą sprawą było to, aby zginąć razem. W swoim życiu Alicja miała poczucie, że w pewnym sensie jej sny realizują się w rzeczywistości. Smutek, brak energii Alicji powodował, że dzieci zaczęły coraz częściej do niej przylegać, nie mogąc już prowadzić spontanicznego życia. Stawały się coraz bardziej lękowe. Jakby cała trójka stawała się ofiarą katastrofalnego smutku Alicji. Jej mąż natomiast stał się coraz bardziej nerwowy – początkowo złościł się na Alicję i na to, że zalega w łóżku wieczorami. Obwiniał ją o to, że dzieci nie chcą chodzić do szkoły, tylko w lęku chcą także zostawać w domu. Obwiniał ją także o martwotę, która w domu zagościła i która w jego poczuciu była podsycana przez Alicję. Jej mąż miał wrażenie, że Alicja specjalnie opuszcza go emocjonalnie, ponieważ nie zależy jej na rodzinie i tak łatwiej jej żyć. Alicja też zaczęła tak myśleć o swojej depresji, jeszcze bardziej obwiniając siebie za nią, że mogłaby wyjść z tego stanu, a tak jakby go sama pielęgnowała w sobie i na gruncie rodziny. Czuła do siebie mnóstwo niechęci. Jej mąż zaczął się od niej odsuwać, coraz częściej znikał z domu. Dzieci z kolei mocno do niej przylgnęły i sen o w2spólnej śmierci zaczął realizować się w przestrzeni psychicznej.

Któregoś dnia mąż Alicji wrócił do domu roztrzęsiony. Powiedział, że zdradził ją z inną kobietą i teraz nie może sobie tego wybaczyć. Alicja poczuła jakby nagle wszystkie trudne uczucia wróciły do niej i doświadczyła po raz pierwszy od dłuższego czasu, że jest boleśnie żywa. Jakby informacja o zdradzie przebudziła ją z wieloletniego letargu i skonfrontowała z możliwością utraty rodziny. Przez następny miesiąc często płakała. Jednak był to inny stan niż dotychczas – w opłakiwaniu męża i rodziny czuła się żywa, choć zupełnie zrozpaczona. Mąż szukał z nią kontaktu, widziała, że on sam jest w ogromnym poczuciu winy, że naraził całą rodzinę na rozpad. Alicja poczuła do męża jednocześnie wściekłość, że zdradził całą rodzinę, ale też rozumiała go, ponieważ jego zdradę łączyła ze swoją depresją i odcięciem emocjonalnym. Boleśnie czuła, że mąż poszukiwał kogoś żywego w jej zastępstwie. Tym bardziej chciała zrozumieć jej wieloletni stan i przerwać go.

Alicja nie musiała namawiać męża na terapię par. Szybko zdecydował się, aby ratować związek. Podczas terapii zaczęli ze sobą rozmawiać. Choć były to rozmowy bolesne i pełne rozpaczy oraz wzajemnych pretensji, wychodzili z sesji emocjonalnie żywi i bliżej siebie. Alicja dowiedziała się, jak bardzo mąż czuł się przez nią opuszczony, jak wieczorami nie mógł znaleźć sobie miejsca i jak szukał z nią kontaktu, co kończyło się odrzuceniem z jej strony. Ona z kolei zadała sobie sprawę z tego, że była na niego zła za to, że nie próbował jej pomóc, tylko na siłę usiłował wyciągnąć ją z impasu, nie podając pomocnej dłoni. Czuła od lat presję, że musi zbierać się i nie ma czasu na swoje emocje. Gdy nie podołała jego oczekiwaniom świat stał się dla niej pozbawiony sensu. Alicja zdała sobie sprawę z tego, że zarówno mąż miał zbyt duże oczekiwania wobec niej, jak i ona wobec samej siebie.

Psychoterapeuta par zalecił, aby oboje mogli oddzielnie korzystać z indywidualnej psychoterapii. Alicja rozpoczęła własną terapię, na której zaczęła ciekawić się swoim stanem wieloletniej izolacji. Jej ciekawość siebie samej zaczęła być dla niej ożywcza. Dostrzegła, że nie mogła tworzyć związku z mężem, ponieważ czuła się wciąż zobligowana do emocjonalnego bycia ze swoją matką, która sama prowadziła życie bez partnera. Alicja nie chciała opuszczać swojej matki, wobec której przeżywała poczucie winy. Sama nie wiedziała jak czuć się matką, gdy jeszcze pozostawała w roli córki. Jej matka wydawała się Alicji chłodna i izolująca od niej. Alicja choć bardzo chciała być inna dla swoich dzieci, nie wiedziała jak zbliżyć się do nich. Zapamiętała swoje dzieciństwo jako szary, nudny czas, w którym panował odwieczny bezruch. Nieświadomie tą samą wprowadziła do swojego domu rodzinnego.

Alicja podczas własnej psychoterapii starała się przeżyć każdy dzień bardziej świadomie, bo wiedziała że będzie go opowiadała terapeucie. Szukała w swoim życiu znaczeń swoich myśli, zachowań, uczuć. To powodowało, że stawała się emocjonalnie żywa. Teraz gdyby w śnie zobaczyła zbliżająca się falę, zabrałaby szybko dzieci i męża z plaży, bo szkoda byłoby jej swojego życia i życia bliskich.

Słowa Klucze:

  • leczenie depresji w Warszawie,
  • symptomy depresji,
  • choroby afektywne,
  • reaktywność nastroju,
  • nasilenie przygnębienia
  • smutek,
  • pesymizm.