Nadużycia i trauma

Doświadczenie nadużyć w przeszłości często wiąże się z chronicznym lękiem przeżywanym w dorosłym życiu. Przyczyny tego stanu rzeczy mogą być różne. Mogą się wiązać ze stratą bliskiej osoby, uczestnictwem w katastrofie, klęski żywiołowe, ale również z nadużyciami w życiu rodzinnym, prywatnym. Często bywa tak, że pacjent przeżywa intensywne uczucia, lecz trudno jest jemu połączyć je z doświadczeniem nadużyć i traum z przeszłości. Czasem pacjent przeżywa cierpienie związane z ciałem np. migreny, zapalenia (pęcherza, jelit, żołądka), osłabienie odporności, a jest ono ściśle związane z lękiem, którego źródło znajduje się w trudnych przeżyciach z przeszłości (maltretowanie, poniżanie, bycie obserwatorem domowej przemocy, nadużycia seksualne). W skrajnych przypadkach może pojawić się zespół stresu pourazowego.

Jak psychika radzi sobie z traumą?

Trauma, nadużycia są tak trudnymi doświadczeniami, że aparat psychiczny człowieka radzi sobie z nimi w ten sposób, że chroni psychikę przed nimi, odcinając je od pamięci, świadomości przez wycofanie tych doświadczeń, takich jak klęski żywiołowe, strata bliskiej osoby w głąb psychiki. Pacjent często pozostaje w stanie psychicznego odcięcia, wycofania ze swoich uczuć. Osoba po doświadczenia nadużycia lub traumy może wydawać się bezuczuciowa, choć w głębi siebie mierzy się ze swoją trudną przeszłością za pomocą cierpienia psychosomatycznego i lęku, którego źródło nie jest rozpoznane. Często pacjenci z doświadczeniem nadużycia pozostają nieświadomi swojego bólu psychicznego, aby osłaniać psychikę przed trudnymi wspomnieniami i przeżywaniem ich raz jeszcze. Często też mają trudność z opowiedzeniem swojego stanu, ponieważ nie znajdują słów na opisanie swoich kłopotów. Niekiedy pojawia się autoagresja czy inne objawy stresu pourazowego.

Nieświadomość daje nam znaki

Czasem wspomnienia traumy pojawiają się w postaci flashback – nasuwają się w odcięty sposób, nie połączony ze świadomością pacjenta. Wspomnienia pod postacią doświadczeń sensorycznych, obrazów powracają intruzyjnie do pacjenta, który czuje wobec nich bezsilność i nie wie jak połączyć je ze sobą i wpisać je w swoje życie psychiczne.

Doświadczenia nadużycia – wpływ trudnych relacji z rodzicami na zdrowie psychiczne dzieci

Doświadczeniem nadużycia jest także trauma relacyjna związana z trudną opieką rodzica wobec dziecka. Rodzice nadużywający swoje dzieci często odwracają role i sami stawiają siebie w pozycji dziecka wobec swojego dziecka, które przeżywają jako swojego opiekuna, który ma rozumieć ich, uspokajać, słuchać i pomagać. Dziecko nadużyte przez rodzica odwracającego role, żyje latami w pomieszaniu kim jest, jakie są jego kompetencje, uczucia i często pozostaje z poczuciem nieadekwatności, braku możliwości i silnego lęku. Wiążą się one z tym, że dziecko już od najwcześniejszych lat było zmuszone przez swojego rodzica do wycofania się ze swojej naturalnej, dziecięcej pozycji (związanej z zabawą, ciekawością świata, spontanicznością). Dziecko opiekuna odwracającego role rodzinne zostało nieświadomie zmuszone przez rodzica do udawania, że ono samo potrafi ocalić go i rodzinę, zawalczyć o dobro domu, nadszarpując swoje dziecięce możliwości, rezygnując z rozwijania się, kosztem naprawy rodzica. Często to właśnie dziecko doświadcza uwikłania w sytuację rodzinną, która jest przetłaczająca i niszcząca. Rodzic nadużytego dziecka chętnie wikła je w swoje sprawy, nie dając mu poczucia odrębności.

Seksualność skojarzona z przemocą

Z traumą wiąże się także doświadczenie molestowania seksualnego. Jeśli pacjent doświadczył molestowania seksualnego w dzieciństwie, w życiu dorosłym przeżywa stosunek jako dziecięca ofiara nadużycia. Jest to bolesne odtworzenie traumy z dzieciństwa, choć kontekst jest inny a osoba dorosła. Seksualność jest wtedy skojarzona z przemocą i pojawia się chęć wycofania z życia seksualnego lub nieświadoma chęć powtórzenia traumy, aby przejąć nad nią panowanie.

Ewelina – zamrożona seksualność przez doświadczenie nadużycia

Ewelina (35 lat) od kiedy pamięta zawsze miała kłopoty ze swoją seksualnością. Czuła się wycofana w kontaktach z partnerami. Miała uczucie tak jakby w seksie było coś brudnego i nadużywającego ją. Trudno jej było znaleźć partnera na stałe, ponieważ często kierowała do mężczyzn poczucie krzywdy i niechęć. Nierzadko w sytuacjach, które potem, gdy myślała o nich z dystansu, wydawały się jej przesadzone. Z drugiej strony tęskniła za prawdziwym związkiem, w którym mogłaby poczuć się bezpiecznie i nie przeżywać tych ciągłych urazów.

Czasem czuła się dzieckiem zamkniętym w ciele dorosłej kobiety, nie rozumiała swojego ciała, wydawało się jej ono obce. Gdy dawniej dojrzewała, czuła, że jej ciało zmienia się w obrzydliwą dla niej formę. Często odczuwała do siebie wstręt.

Była małomówna i wiedziała, że ma kłopot z nazywaniem swoich uczuć i potrzeb. Im więcej emocji przeżywała, tym bardziej nie wiedziała, co się z nią dzieje. Były takie momenty, gdy zastygała w bezruchu w intensywnym lęku. Nie wiedziała skąd biorą się jej obawy. Czasem myślała, że dotyczą jej samotności, z drugiej strony, gdy zaczynała się z kimś wiązać, wtedy czuła lęk przed tym, że jest jej w związku za duszno i chciałaby mieć swoją przestrzeń. Czuła zupełną bezradność – ani bycie samej jej nie wystarczało, a bycie przy kimś powodowało, że szukała wolności, czuła niechęć lub częste poczucie krzywdy.

Czasem śniła się jej matka – biały posąg, który stał nad nią jak nagrobny postument. Gdy się budziła miała wrażenie, że czuje się jak rzeźba – martwa w środku i tylko poruszał ją jej lęk lub jej wrogość wobec mężczyzn pomieszana z tęsknotą. Czuła, że od dziecka nie może rozwinąć się emocjonalnie jakby zastygła właśnie jak posąg w swoim życiu.

Pamiętała nadużycia seksualne jakich doświadczyła w kontakcie ze swoim ojczymem. Pamięta dokładnie jak ojczym najpierw patrzył na nią jak na kobietę, gdy miała dziesięć lat, potem zaczął serię nadużyć, które trwały przez wiele lat. Z matką próbowała o tym rozmawiać, ale matka jakby nie słyszała, co mówi córka, emocjonalnie zaprzeczała cierpieniu Eweliny i przemocy swojego partnera. Z nim matka Eweliny wydawała się chłodna i zdystansowana, jakby nie tworzyli związku. Ewelina miała wrażenie, że partner matki właśnie Ewelinę obrał na swoją partnerkę. Być może nie potrafił zbudować dojrzałej relacji ze swoją partnerką i wszelkie seksualne pragnienia przeniósł na dorastającą dziewczynę, krzywdząc ją i wikłając w niszczącą relację.

Ewelina jako trzydziestopięciolatka nie wiedziała jak opracować te trudne wspomnienia, które wracały do niej w najmniej przewidywalnych momentach i osłabiały jej psychikę. Miała poczucie winy wobec matki, wstręt wobec siebie. Za to nie była w stanie zbyt wiele poczuć do ojczyma, ponieważ jego obraz zatarł się jej w głowie. Pamiętała tylko sytuację nadużycia i całe jej ciało sztywniało, miała mdłości. Głównie czuła obrzydzenie do siebie. Chciała uciec od tych uczuć.

Gdy trafiła na swoją psychoterapię ze względu na to, że nie mogła budować bliskiej więzi z partnerami, miała poczucie, że cała sobą nie chce chodzić na sesje. Czuła niechęć do swojego terapeuty, ale nie wiedziała skąd bierze się to uczucie, przecież nic takiego nie powiedział, co byłoby dla niej odpychające i trudne. Opowiedziała na konsultacjach o swojej historii, nie pomijając kwestii nadużyć seksualnych, których doświadczyła. O tych trudnych wydarzeniach powiedziała terapeucie na samym początku dość szczegółowo. W pewnym momencie psychoterapeuta zatrzymał ją i poprosił, aby o tej sprawie rozmawiać, gdy Ewelina poczuje się bezpieczniej. Dla Eweliny prośba terapeuty wydawała się zaskakująca, ona często musiała nadużywać się w kontaktach z innymi i być w takich sytuacjach, które ją przerastały. Gdy terapeuta wydawał się jej zbyt delikatny, czuła do niego złość. Miała wrażenie, że gdy terapeuta mówi o bliskości, intymności, cieple jest naiwny i nie zna okrucieństwa jakie potrafią dostarczać inni. Zaczęła o tym mówić bezpośrednio już będąc w terapii. Zauważyła jak sama potrafiła być atakująca wobec terapeuty i skojarzyła swoją złość z niszczącymi doświadczeniami z dzieciństwa. Dostrzegła jak bardzo złości ją to, gdy terapeuta mówił o dobrej więzi, której Ewelina nie doświadczyła od bliskich jej osób. Poczuła jak wiele straciła w dzieciństwie, nie doświadczając miłości i dobrej zależności od opiekunów. Zauważyła, że przez to tak ciężko było jej tworzyć intymność z wybranym mężczyzną, jeśli fundamenty jej psychiki były mocno naruszone przez trudne doświadczenia i jedyną możliwością od lat było jedynie funkcjonowanie z innymi w dawny sposób polegający na obwianiu, poczuciu krzywdy za to, co wydarzył się jej dawnej.

Cały proces uczenia się dobrej relacji zajął Ewelinie parę lat. Gdy kończyła terapię* dopiero wtedy poczuła sympatię do swojego terapeuty. Zobaczyła w nim pomocną osobę, nie kogoś kto budzi niechęć, pogardę lub wydaje się sprawcą przemocy. Psychoterapia Eweliny polegała na tym, aby odnaleźć dobre uczucia do innych i uwolnić się oraz zrozumieć swoją złość na to, że została pozbawiona w dzieciństwie ciepła i miłości. Dopiero wtedy była gotowa na to, aby budować głębsze relacje, w których mogła czuć się szczęśliwa.

*Zobacz także artykuł o badaniach na temat Skuteczności Psychoterapii

Dodatkowe informacje:

Gabinet Psychoterapii Ego specjalizuje się w leczeniu traumy (inaczej: PTSD). Leczenie zespołu stresu pourazowego jest procesem długoterminowym i wymaga rozwinięcia bezpiecznej relacji terapeutycznej. Są różne rodzaje traum i różnie się je leczy. Wyróżniamy:

  • Traumę relacyjną – związaną z doświadczeniem zaburzonych relacji w rodzinie. Ta forma traumy mogła trwać przez lata i pacjent mógł być nią chronicznie zaburzany. Zazwyczaj wiązała się z nieprawidłowym rodzajem więzi zawartej z rodzicem/opiekunem: więzi zdezorganizowanej (zazwyczaj doświadczają jej dzieci z rodzin przemocowych, kiedy uczą się być ratownikiem swojego rodzica), ambiwalentnej (często doświadczają jej dzieci z rodzin, w których raz rodzic przyciągał do siebie a raz odrzucał dziecko i dziecko nauczyło się podobnego funkcjonowania), unikającej (kiedy rodzic odrzucał dziecko i dziecko nauczyło się funkcjonowania tylko w tym aspekcie relacji). Leczenie tej formy traumy polega na uczeniu pacjenta wchodzenia w bezpieczne relacje, budowanie w sobie przestrzeni na troskę i miłość, wychodzenie z przemocy.
  • Traumę sytuacyjną – związaną z jednym lub szeregiem sytuacji traumatycznych. Wydarzenie traumatyczne mogło wydarzyć się na dowolnym etapie życia i mogło zmienić całkowicie osobowość człowieka, który ją przeżył. Leczenie polega na powrocie na poczucia bezpieczeństwa i na łączeniu rozszczepionych – dawnych i obecnych doświadczeń w jedno.

Praca terapeutyczna polega na opracowywaniu traumatycznego wspomnienia w bezpiecznych ramach terapii. Leczenie traumy metodą psychoanalityczną daje pacjentowi możliwość na pełne przepracowanie traumatycznych doświadczeń.

Najnowsze wpisy