Przemoc, nadużycia, trauma

Kiedy żołnierz powrócił z terenów ogarniętych wojną do domu i doświadczał miesiącami lęku, stresu, niepokoju, może nie umieć odnaleźć się w bezpiecznej, rodzinnej rzeczywistości. Może odczuwać stan ciągłej „gotowości” do walki podyktowany uzależnieniem od sytuacji budzących adrenalinę. Są dwa sposoby radzenia sobie z chronicznym stresem – walka albo ucieczka. Odczuwając stres i usiłując go rozładować można „walczyć” w swoim świecie na różne sposoby:

  • brać na siebie zbyt wiele (za dużo pracy, za dużo obowiązków),
  • wchodzić w trudne sytuacje (angażując się w kłopoty, eksploatując się),
  • nieświadomie powtarzać to, co traumatyzujące (nieświadome odtwarzanie tych samych tarapatów – trudne związki, toksyczne przyjaźnie)
  • wchodzić w zagrażające środowiska, związki, zajęcia (takie miejsca, które wywołują adrenalinę ożywiającą z martwoty emocjonalnej)

Drugi sposób na radzenie sobie ze stresem to ucieczka. Można unikać, uciekać od trudnych tematów, nie zauważając trudności, zaprzeczając im. Można nie mierzyć się z tym, że jest się ofiarą przemocy w rodzinie, można zamykać oczy na to doświadczenie i na siłę zachowywać spokój w sytuacji, gdy zagrożenie trwa. Można uzależniać się od jedzenia (zaburzenia odżywiania), od gier, seriali, alkoholu, narkotyków, uciekając od problemów.

Przemoc i nadużycia, mimo że zwykle są domeną wojen i innych nadzwyczajnych sytuacji oglądanych na ekranach wiadomości telewizyjnych, tak naprawdę istnieją z nami cały czas. Zwykle tylko dzieją się w zaciszu domowym lub pracy, w ukryciu, tak by nic nie wychodziło na jaw.

Do przemocy dochodzi wszędzie tam, gdzie z jakiejś przyczyny stajemy się zależni od innych osób, które z różnych względów nie do końca chcą uznawać pokój ukształtowany przez społeczność i prawo, a w zamian za to przedstawiają świat jako zagrożenie, opuszczenie, śmierć – siebie natomiast przedstawiają jako możliwość wyzwolenia i jedyną opiekę. Użyte w tym artykule słowa “wojna i pokój” brzmią pompatycznie, ale z praktyki psychoterapeutycznej tak to zwykle wygląda: mimo pokoju i ogólnego bezpieczeństwa ktoś personalnie, emocjonalnie i duchowo przeżywa stan totalnej wojny, w której jest ofiarą.

Nie ma żadnej reguły, co do tego kogo nadużycia dotyczą. Tak naprawdę sytuacja taka może wystąpić w dowolnym momencie życia. Nadużyć mogą doświadczyć mężczyźni, kobiety oraz ludzie dowolnej rasy, dowolnego statusu społecznego jak i seksualności. Przemocy psychicznej, emocjonalnej, zależnościowej doświadczają zarówno maleńkie dzieci, jak i wysoko postawione osoby. Nie ma tu żadnej reguły, wszyscy nosimy jakieś słabe punkty, w których jesteśmy podatni na zranienia.

Nadużycie, przemoc na czym polega?

Nadużycie polega na przejmowaniu władzy, kontroli – gdy krzywda jest czyniona wbrew woli, wiedzy lub zrozumieniu ofiary. Nasza pomoc psychologiczna i oferowana psychoterapia w zakresie nadużyć pomaga badać wpływ takich okoliczności. Proces psychoterapeutyczny pomaga otwierać oczy ofiarom i sprawcom przemocy.

Ofiara często jest wciągana w pewien wewnętrzny świat sprawcy, z którego z pozoru nie ma wyjścia. Można tę sytuację porównać do klaustrofobicznego uczucia znalezienia się w małej przestrzeni, w której jedyną opcją przetrwania jest zależność od oprawcy lub systemu przez niego/nią reprezentowanego. Tylko oprawca zna wyjście z tej przestrzeni i trzeba się mu poddać albo zrezygnować z tej władzy i zostać opuszczonym w nieznanym zagrożeniu.

Ofiara takiego nadużycia, przemocy zgłaszając się po pomoc, w pewien sposób zaprasza psychoterapeutę podczas procesu terapeutycznego do „przestrzeni rozpaczy i poddania się sprawcy”. Tu zadaniem psychoterapeuty jest po pierwsze towarzyszenie, a po drugie dostarczenie pacjentowi doświadczającemu przemocy narzędzi, dzięki którym zarówno wyjdzie z tej klaustrofobicznej przestrzeni, jak i nauczy się radzić z takimi sytuacjami na przyszłość.

Nie ma prostej metody – powiedzenie pacjentowi doświadczającemu przemocy, aby natychmiast odszedł od sprawcy, ponieważ to zwykle się źle kończy, jest nieskuteczne. Ofiara sama może stać się później oprawcą lub wejść powtórnie w związek z przemocowcem. Natychmiastowa ucieczka działa na krótką metę. To co jest istotne, to opracowanie tego doświadczenia i przygotowanie się do odejścia. Opracowane metody przez psychoterapię wglądową (psychodynamiczną, psychoanalizę) polegają przede wszystkim na oddaniu pacjentowi zmagającemu się z nadużyciem decyzji o sobie, a także daniu jemu zrozumienia i potrzebnej do emocjonalnej zmiany wiedzy.

Nie istnieją proste rozwiązania wspomnianych problemów. Podaję tutaj możliwe wyjście z sytuacji w kwestii odchodzenia od sprawcy przemocy w trakcie procesu psychoterapeutycznego:

  • Czasem dzieje się tak, że będąc psychoterapii, ofiara nadal przez długie lata pozostaje w nadużywanej relacji, cierpliwie zmieniając się, coraz więcej rozumiejąc i coraz bardziej asertywnie zachowując się.
  • Czasem zdarza się, że w tym czasie i oprawca otwiera oczy i się zmienia. Jeśli pacjent wybiera taką drogę, zadaniem psychoterapeuty jest pomoc w budowaniu asertywnych zachowań i pomoc w budowaniu własnej wartości niezależnej od oprawcy (wartości poza przestrzenią przemocy).
  • W innych przypadkach, jeśli jest to możliwe, ofiara odchodzi od oprawcy i zaczyna budować swój świat. W takiej sytuacji praca psychoterapeuty polega na pomocy w odnalezieniu się pacjenta w nowych ramach, w nowej rzeczywistości, aby nie musiał odtwarzać dawnych kłopotów.
  • Czasem bywa tak, że oprawca, widząc, że nie może już dłużej realizować swojej wizji świata polegającej na nadużywaniu innych, odchodzi lub sugeruje ofierze, aby ona odeszła. Wtedy psychoterapeuta pomaga pacjentowi, który odszedł od sprawcy przemocy odnaleźć się w pustce i braku sensu, która pozostała po obecności oprawcy.

Psychoterapeuta pacjenta będącego w przemocowym związku staje się towarzyszem udzielającym pomocy pacjentowi w odnalezieniu się w tych różnych kontekstach. Pomaga pacjentowi zrozumieć źródła jego trudności oraz pomaga w emocjonalnej zmianie, tak aby w przyszłości wyjście z kręgu przemocy i nadużyć było możliwe.

Inaczej jednak w gabinecie psychologa traktuje się informację o przemocy stosowanej nie wobec partnera/partnerki, a wobec dzieci. W tej sytuacji terapeuta zobowiązany jest do pracy interwencyjnej i założenia Niebieskiej Karty oraz otrzymania zobowiązania od sprawcy o tym, że zaprzestanie krzywdzenia dziecka. Inaczej terapeuta pracuje z osobami dorosłymi doświadczającymi przemocy, którym zostawia wolny wybór i daje narzędzia na zmianę, a inaczej traktuje sytuację, w której krzywdzone są w rodzinie dzieci – tu nie ma miejsca na wolny wybór, lecz rozpoczyna się praca interwencyjna i natychmiastowa pomoc dziecku.

Nadużycia – źródła traum

Nadużycia i przemoc są traumatyzujące i mogą pozostawić trwałe ślady emocjonalne. Nadużywana osoba traci wiarę w siebie, porzuca relacje z innymi i często znacznie gorzej funkcjonuje. Trauma pozostająca po każdym nadużyciu – fizycznym, seksualnym czy emocjonalnym jest naturalną reakcją na stres, strach, cierpienie, ból i inne doświadczenia. Dotychczas jedyną znaną metodą radzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami mogło być zaprzeczenie im lub zapomnienie ich. Ta swoista niepamięć tego, co trudne jest ucieczką przed bólem emocjonalnym.

Wiele ofiar przemocy radzi sobie i funkcjonuje przez długie lata, a czasem przez całe życie bez żadnej pomocy, omijając sytuacje, które mogą przypominać o traumie. To sposób na zapomnienie. To jest naturalny mechanizm obronny, który posiadamy i dzięki niemu udaje się nam funkcjonować mimo trudnych doświadczeń. Czasem jednak ślady w pamięci dają o sobie znać i nowe środowisko, w które wchodzimy, nowa praca, nowy związek, nowy członek rodziny (np. dziecko), przeprowadzka w pewien sposób przypomina nam o traumie. Wtedy zazwyczaj wpadamy w stan niepokoju, braku, frustracji, pustki, depresji, intensywnych emocji, czasem wręcz agresji. Reagujemy nieadekwatnie do zaistniałej sytuacji, zbyt intensywnie, emocjonalnie pomijając kontekst nowej sytuacji. To doświadczenie można nazwać stresem pourazowym i można przyrównać do przypływu: tak jakby kolejna fala na morzu paraliżujących, przejmujących kontrolę wspomnień, rozbijała się na powierzchni, widocznym lądzie. Ta powierzchnia zalewana jest wodą i staje się na pewien czas dnem dla morza. Podobnie jest ze stresem pourazowym: ślad pamięciowy traumy zalewa ląd – obiektywny kontekst danej sytuacji np. żołnierz słyszący fajerwerki podczas sylwestra, ukrywa się w mieszkaniu, mając poczucie, że znów jest na wojnie; kobieta słysząca donośny ton szefowej staje się sparaliżowana, mając poczucie, że szefowa stała się tak agresywna, jak dawniej jej przemocowy ojciec i reaguje nie na obiektywną sytuację, lecz na subiektywny odbiór tejże sytuacji – unika kontaktu z szefową lub staje się wobec niej równie agresywna jak agresywny był dawniej jej przemocowy ojciec.

Zapewne nie bez przyczyny starożytni kojarzyli dno morza z potworami, piekłem. Jednym słowem – z zagrożeniem, lękiem i śmiercią. Potwory, topielice, syreny wyłaniające się z otchłani morza były śmiercionośne, przejmowały kontrolę, niejako władały totalnie i wciągały w tę otchłań. Ludzie przez wieki radzili sobie z problemem traum z otchłani na wiele sposobów. Przykładem może być powieść Juliusza Verna o przygodach w czasie podmorskiej żeglugi, która być może pomagała „rozbroić”, zmienić nieznane, upiorne traumy, zagrożenia jakie wszyscy nosimy w kontekst nowych możliwości, trudnych, lecz wiele uczących doświadczeń. Dziś podobną rolę odgrywają filmy grozy, seriale s-f, gry komputerowe o świecie postapokaliptycznym, które mają oswoić otchłań traum i zmienić ją w kontekst przygody, walki, świata budzącego adrenalinę i zaciekawienie. Często uzależniają światem walki i chronicznego „dziania się”.

Inną formą opracowania problemów przeszłości proponuje psychoterapia wglądowa, która także ma zainteresować pacjenta jego traumami, problemami, lecz uczy go innego podejścia do jego świata wewnętrznego. To podejście polega na tym, aby uzależnienie od adrenaliny (walkę, wpadanie w kłopoty, ruminowanie wokół traum i problemów, wpadanie w masochistyczną udrękę) lub unikanie problemów (ucieczkę, zapominanie problemów) powoli zmieniać na spokojne przyglądanie się swoim myślom, skojarzeniom, spokojny namysł nad sobą. To nazywamy w psychoterapii wglądowej sublimacją – pewnego rodzaju rozwojowym zastąpieniem, i poradzeniem sobie z traumą przez tworzenie siebie. To jest jakże odmienne od rozpraszania siebie w adrenalinie lub unikaniu sytuacji stresowych. Praca psychoterapeuty polega na tym, że: nie zaprzeczy przeszłości, nie pomoże jej zniknąć, nie utopi potwora traumatycznych wspomnień wyłaniających się z otchłani, nie zgładzi jego. Jednak tym, co może uczynić jest towarzyszenie w momencie wychodzenia potwora wspomnień na powierzchnię. Psychoterapeuta może pomóc w sublimacji tego, co traumatyczne w jak najmniej zagrażającą, uzależniającą formę. Psychoterapeuta może pomóc w dokonaniu emocjonalnej zamiany w niezagrażającą życiu i twórczą kreację.

Są pacjenci, którzy przeradzają traumy na sukcesy na arenie zacisza domowego, działki biznesowej, społecznej, kulturalnej, czy też artystycznej. Praca psychoterapeutyczna nad sublimacją traumy w tworzenie swojego świata zwykle trwa, bywa długoterminowa i wnikliwa, lecz pomaga dokonać zmiany i czerpać satysfakcję z odzyskiwania lądu, emocjonalnego gruntu, po którym można stąpać i wychodzić z otchłani.

Słowa Klucze:

  • przemoc
  • nadużycia
  • trauma